
słowami samego autora:
„Po 17 filmach o Raciborzu i z premierą w Raciborzu, trafił mi się Kietrz. Jeszcze dwa lata temu bym nie uwierzył. Ani w to, że zrobię tam premierę, ani tym bardziej w to, że będzie ku temu solidny historyczny powód. Ale w ciągu ostatnich dwóch lat sporo się wydarzyło w sferze poznawczej. Na styku odkrywania miejsc, przez które przepływa rzeka Psina, oraz dociekania dlaczego Ulitzka w Baborowie nie ma żadnego upamiętnienia (a przecież się tam urodził), zrodziły się peregrynacje na ziemię głubczycką. Po drodze wpadły denkmale, Olga Tokarczuk, pusty rynek w Kietrzu, poniemieckie lapidaria, luteranie ze Ściborzyc i wreszcie odkrycie przekute w film dokumentalny „Szlak głubczyckich ruin kościelnych”. Do tej pory nie wiem, czy ktoś wcześniej wpadł na ten sam pomysł. Zresztą nieważne. Grunt, że nikt mi go nie podpowiedział. Mogę uznać, że to pomysł autorski, a takie dają najwięcej satysfakcji”.
A od siebie – z pasją, pięknie opowiedzianą historią i dobrymi zdjęciami – serdecznie polecam.

zdjęcie z premierowego pokazu (D.Poborski)

Dodaj komentarz